Proszę wyjść, ja panów nie zapraszałem

O możliwości popełnienia przestępstwa nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego zawiadomiłem w dniu wczorajszym organy ścigania.
To pierwsze takie zawiadomienie, które składam osobiście w czasie tych blisko 8 lat, podczas których przyglądam się pracy wielu samorządów. Zawiadomienie jest efektem tego, co wydarzyło się wczoraj, podczas posiedzenia komisji rewizyjnej w powiecie ciechanowskim.
Jej przewodniczący, Łukasz Lewandowski, przekroczył swoje uprawnienia próbując uniemożliwić dziennikarzom uczestnictwo w posiedzeniu komisji. Trzech dziennikarzy z dwóch różnych redakcji miało nie dostąpić zaszczyt przyglądania się obradom. Dopiero interwencja policji zmusiła Łukasza Lewandowskiego do zaprzestania prób usunięcia dziennikarzy z sali, w której odbywało się posiedzenie.
Zaraz po wizycie policyjnego patrolu postanowił naprędce zakończyć posiedzenie komisji.

To, że jako radny powiatowy w przysłowiowym „nosie” ma kodeks etyki, który sam zobowiązał się przestrzegać, to jestem w stanie nawet zrozumieć. Nie dla wszystkich pojęcie honoru ma takie samo znaczenie. Nie dla wszystkich jest rzeczą istotną.

Łukasz Lewandowski dokonał rzeczy, która nie udała się dotychczas nikomu w obserwowanych przeze mnie od tylu lat samorządach. W ciągu tych kilku chwil, a całość posiedzenia komisji nie trwała dłużej niż 40 minut, wliczając w to oczekiwanie na policyjny patrol, udało mu się złamać zapisy nie tylko ustawy o samorządzie powiatowym [art. 8a] i ustawy o dostępie do informacji publicznej [art. 3]. Jakby tego było mało to jeszcze, bez mrugnięcia okiem, łamał zapisy Konstytucji RP [art. 61].

Przygotował się Łukasz Lewandowski do tego zamieszania, które wczoraj wywołał. Oj, przygotował się. I przygotował się też, zapewne, najlepiej jak potrafił. A że nie potrafił, to wyszło, jak wyszło.
Jeśli chciał pokazać, że w „głębokim poważaniu” ma całe obowiązujące w Polsce prawo, to akurat to mu się dość dobrze udało.
Zabrał ze sobą opinię prawną, którą wcześniej uzyskał. Dotyczyła ona jednego z punktów statutu powiatu ciechanowskiego i nawet tej krótkiej opinii nie potrafił przeczytać ze zrozumieniem.
Założył zapewne, że skoro ma prawo zaprosić inne osoby na posiedzenie komisji, to może kogokolwiek na posiedzenie nie wpuścić albo z niego wyprosić.

Samorząd to jednak nie prywatny folwark takiego Łukasza czy innego @#$%^&*! Radni są dla mieszkańców, a wszystko co robią jest jawne. Wszystko! Tylko ustawa może taką jawność wyłączyć. Tajemnice wagi państwowej lub coś podobnego. Łukasz Lewandowski jednak, jak widać, uważa inaczej.

Nie dałem się wczoraj wyprosić z sali w której odbywało się posiedzenie. Ja swoje prawa znam. Szkoda, że Łukasz Lewandowski, radny powiatowy i przewodniczący komisji rewizyjnej, nie zna swoich obowiązków.

Wyobraźcie sobie państwo, że nie życzy on sobie, by go podczas obrad nagrywać. No gwiazda ekranu. „Jaśnie pan” sobie nie życzy. Śmiałem się i jednocześnie czułem zażenowanie. Taki człowiek jeszcze kilka tygodni temu perlistym uśmiechem przekonywał nas do oddania głosu na kandydata do Sejmu RP. Przekonywał z miejskich przystanków. O tym pisałem.

To on oczekiwał zaufania, i co w tym smutne i żenujące, to fakt, że zapewne był przekonany, że to zaufanie otrzyma.

Teraz za przekroczenie uprawnień czeka go zapewne sprawa w sądzie. A to postępowanie karne. Za taki czyn grozi pozbawienie wolności do lat trzech.

 

Dz.U.2019.0.1950 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny
Art. 231. Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego
§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

źródło: 06-400.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top