Pomyłka urzędu nie usprawiedliwia jego bezczynności. Sąd po stronie mieszkańca

Do urzędu jednej z gmin województwa dolnośląskiego, wpłynęły dwa podobne wnioski o udzielenie informacji publicznej. Nie dość, że wpłynęły jednego dnia, to jeszcze w odstępie trzech minut. Urząd omyłkowo uznał je za jeden wniosek i udzielił jednej odpowiedzi. Burmistrz musiał się z tego tłumaczyć przed sądem administracyjnym. Stwierdził, że pomyłka to nie wina. Z takim uzasadnieniem nie zgodził się jednak sąd.

  • Burmistrz jednego z miast nie odpowiedział na wniosek o udzielenie informacji publicznej. Pomylił go z innym – bardzo podobnym.
  • Mieszkaniec poskarżył się do sądu administracyjnego i wygrał. WSA nie miał wątpliwości, że pomyłka nie usprawiedliwia bezczynności.
  • Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podkreślił, że mieszkańcy nie mogą być obciążeni negatywnymi konsekwencjami przeoczenia urzędników.

Do jednej z gmin województwa dolnośląskiego, wpłynęły dwa wnioski o udzielenie informacji publicznej. Dotyczyły sprzedaży działek przez samorząd. Mieszkaniec chciał mieć wgląd do dokumentów. Obydwa wnioski wysłał jednego dnia, z tego samego adresu mailowego i niemal o tej samej godzinie(w odstępstwie trzech minut). Oba wnioski różniły się jedynie numerami KRS nieruchomości i numerami aktu notarialnego (jedną cyfrą).

Autor wniosku o udzielenie informacji publicznej, złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Skargę na bezczynność burmistrza. Sąd nie miał wątpliwości, że do bezczynności organu doszło. Nie zgodził się jednak z mieszkańcem, który twierdził, że w tym przypadku doszło przy okazji tzw. rażącego naruszenia prawa.

„Zachowanie podmiotu nie miało więc cech lekceważącego traktowania obowiązków nakładanych na niego mocą ustawy o dostępie do informacji publicznej. W tej sytuacji Sąd odstąpił od wymierzenia grzywny podmiotowi zobowiązanemu” – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Burmistrz gminy nie chciał się jednak pogodzić z tym, że sąd pierwszej instancji uznał go „winnym” naruszenia przepisów. Złożył skargę kasacyjną do NSA. W uzasadnieniu ponownie podnosił, że pomyłki nie można utożsamiać z bezczynnością. NSA utrzymał jednak wyrok pierwszej instancji i zobowiązał burmistrza do przygotowania odpowiedzi na wniosek o udzielenie informacji publicznej.

„Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że zasadnie uznał WSA we Wrocławiu, iż strona nie może być obciążona negatywnymi konsekwencjami pomyłki lub niedopatrzenia organu. Podmiot zobowiązany do udzielenia informacji, a w szczególności organ administracji publicznej ma obowiązek działać sprawnie, w tym starannie i wnikliwie zapoznawać się z treścią wniosku” – czytamy w uzasadnieniu.

Problemy z informacjami publicznymi

Sądy administracyjne rozpatrują szereg spraw dotyczących skargi na organy zobowiązane do udzielania informacji publicznej. Trend ten zauważył m.in. WSA w Szczecinie. Przy okazji rozpatrywania skargi na prezydenta jednego z miast województwa zachodniopomorskiego, stworzył swoiste vademecum dla organów na temat tego, jak powinno się przygotowywać wnioski o udzielenie informacji publicznej.

Po pierwsze, jak podpowiada sąd, należy dokładnie określić zakres wniosku o udostępnienie informacji publicznej. W przypadku uznania, że wniosek jest nieprecyzyjny, urząd powinien wystąpić do wnioskodawcy o jego uzupełnienie.

Kolejnym krokiem powinno być ustalenie, jaką ilością dokumentów dysponuje urząd w zakresie wniosku o udostępnienie informacji. Na kolejnym etapie – radzi sąd – należy także dokonać segregacji dokumentów na urzędowe i wewnętrzne. Ostatnim etapem powinno być udostępnienie dokumentów uznanych za urzędowe lub poinformowanie wnioskodawcy, że nie stanowią one informacji publicznej. W tym ostatnim przypadku – jak zaznaczył sąd – należy jednak w sposób rzeczowy uzasadnić odmowę.

źródło: http://www.portalsamorzadowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top