– Nie ma bezpieczeństwa bez Ochotniczych Straży Pożarnych, więc jeśli ja, jako wojewoda, miałbym spychać je do kąta, jak mówi pan Marian Starownik, to działałbym przeciwko sobie. A to byłoby całkowicie nielogiczne – powiedział wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, który był gościem wczorajszego programu „To nas dotyczy” w TVP 3 Lublin.
Wojewoda odniósł się w nim do wywiadu, jakiego udzielił jednej z lokalnych gazet Marian Starownik, prezes Zarządu Wojewódzkiego Związku OSP, twierdząc m.in., że „próbuje się zepchnąć OSP do kąta” ograniczając dofinansowanie dla strażaków ochotników. – Żadnych pieniędzy nikomu nie zabrano, zmienił się tylko sposób dystrybucji środków. Nie dzieli ich Związek OSP tylko komendant wojewódzki PSP, natomiast pieniędzy jest więcej niż było – podkreślił wojewoda lubelski.
– Pieniądze trafiają bezpośrednio do OSP, a decyzje są poprzedzone dogłębną analizą. Podział pieniędzy jest uzgadniany z komendantami powiatowymi i przedstawicielami zarządów powiatowych OSP, zaś podział pomiędzy powiaty jest uzgadniany z zarządem wojewódzkim OSP – dodał Grzegorz Alinowski, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
– Liczby nie kłamią. W 2015 roku na całe województwo była kwota 6,8 mln zł. W 2016 roku to jest już 7,5 mln zł na wszystkie OSP w województwie, natomiast w roku 2017 jest to już blisko 8 mln zł – zaznaczył Alinowski.
Wśród strażaków rozpowszechniane są jednak informacje, że pieniędzy jest mniej. – Niektóre jednostki dostały mniej, ale wynika to z tego, że w poprzednich latach dostawały więcej, a teraz środki zostały przekazane również innym. Uważam, że dzielenie środków przez komendanta wojewódzkiego PSP jest logicznym rozwiązaniem, bo to on odpowiada za bezpieczeństwo przeciwpożarowe w woj. lubelskim i to on doskonale wie, które jednostki OSP powinny być doposażone i w jaki sprzęt, żeby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Ponosi też za to odpowiedzialność – stwierdził wojewoda Czarnek.
– Proszę zauważyć, że w ciągu zaledwie dwóch lat mamy 1,2 mln zł więcej dla OSP, a pan Starownik ocenia to jako spychanie do kąta. Użył nawet bardzo obraźliwego sformułowania, że czuje się jak za komuny, kiedy w 1949 roku likwidowano OSP. Tymczasem OSP to jest gwarancja naszego bezpieczeństwa. Mamy unikalny system w skali europejskiej i trzeba go rozwijać, a nie zwijać i my to będziemy robić. Rola OSP jest doceniana przez rząd, bo to jest też nośnik polskości, tradycji, obyczajów, kultury. Nie ma świąt religijnych i patriotycznych na wsi bez OSP – dodał wojewoda.

Komendant Alinowski zdementował też informację o tym, że nie ma pieniędzy na Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze (MDP). –Na początku lipca tego roku minister Mariusz Błaszczak przedłożył ofertę do Zarządu Głównego OSP na organizację obozów MDP. Zarząd odpowiedział jednak, że jest za późno i nie jest w stanie zorganizować już obozów młodzieżowych. Wobec tego ministerstwo przesłało zapytanie do komendantów wojewódzkich PSP z prośbą o rozpoznanie, kto na naszym terenie jest w stanie zorganizować takie obozy. Zwróciliśmy się z tym do Zarządu Wojewódzkiego OSP i otrzymaliśmy negatywną odpowiedź. Dlatego zwróciliśmy się bezpośrednio do jednostek OSP. W dużej mierze otrzymaliśmy odpowiedzi negatywne, jednak zgłosiła się np. OSP w Brodzicy z gminy Hrubieszów i zorganizowała dwa obozy – wyjaśnił Alinowski.
Komendant podkreślił również, że w kwestii zakupu samochodów strażackich także nie dzieje się nic złego. – Tu wszystko robione jest dwutorowo. OSP dostają używane samochody wycofywane z PSP, ale zakupują też nowe, przy udziale dotacji MSWiA – zapewnił.
Żródło: www.lublin.uw.gov.pl




