Burmistrz Milanówka: dopóki radni nie zmienią nastawienia, nie będę chodził na sesje

Impas w Milanówku trwa. Spór na linii rada miasta – burmistrz pozostaje niezmienny nawet po nowym roku. Kiedy burmistrz wraz z pracownikami urzędu będą odwiedzać sesje rady miasta?

Od pewnego czasu burmistrz miasta-ogrodu wraz ze współpracownikami nie uczęszczają na sesje rady. Urząd ma zastrzeżenia co do sposobu prowadzenia obrad. Z kolei rada uważa, że chce dla Milanówka jak najlepiej, dlatego pojawiają się szczegółowe pytania m.in. na temat inwestycji. Faktem jest, że impas trwa. Czy po nowym roku zostanie przerwany? Wygląda na to, że nie.

– W tym roku do momentu dopóki sytuacja nie zmieni się, nie będę uczęszczał na sesje. Jeśli pojawi się jakakolwiek zmiana, chęć dyskusji ze strony radnych to zacznę uczestniczyć w obradach z przyjemnością. Jestem wybrany przez suwerena i reprezentuje interes ludzi, którzy mi zaufali. Rada musi pójść w stronę konstruktywną, a decyzjami jakie podejmują pokazują swoje złe intencje – mówi Piotr Remiszewski, burmistrz Milanówka. – Nie każdy musi mnie lubić, ale powinniśmy działać w stronę wspólnego interesu. Zostaliśmy wszyscy wybrani po to, aby rozwijać miasto. Niestety koniec końców tracą na tym mieszkańcy – dodaje.

Co więcej, radni też nie mają mocy prawnej, aby zmusić burmistrza do uczestnictwa w sesjach.

Część radnych zarzuca burmistrzowi, że nie posiadają bieżących informacji o tym, co dzieje się aktualnie w gminie. Włodarz odpiera te zarzuty. – Nie ma takiej sytuacji. Radny ma aktywnie uczestniczyć w życiu miasta. To jego obowiązkiem jest pozyskiwanie informacji o tym, co się dzieje. Radny musi być przygotowany. My udostępniamy wszelkie informacje. Zawsze można do mnie przyjść i porozmawiać, a nawet wystarczy wysłać maila. W dzisiejszych czasach możliwości kontaktu z drugą osobą są niemalże nieograniczone – zaznacza Remiszewski.

źródło: wpr24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top