Altanki za 100 tys. zł. Radni dyskutowali o kosztach, a stan jednej z nich rodzi kolejne pytania

Podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Zamość, które odbyło się 17 czerwca 2026 r., doszło do ożywionej dyskusji dotyczącej kosztów budowy gminnych altanek. Temat wywołał radny Dariusz Maślany, który zakwestionował zasadność wydatkowania na budowę jednej altanki kwoty sięgającej 100 tys. zł.

Radny zwrócił uwagę, że gotowe altany dostępne na rynku, w tym w ofertach internetowych, można znaleźć w cenach oscylujących w granicach 30–40 tys. zł. W jego ocenie rodzi to pytanie, czy przy odpowiednim przygotowaniu i organizacji inwestycji możliwe byłoby ograniczenie wydatków ponoszonych z budżetu Gminy Zamość.

W odpowiedzi Wójt Ryszard Gliwiński oraz radni wskazywali m.in. na wymagania projektowe, grubość i rodzaj wykorzystywanego drewna, w tym stosowanie droższego materiału ciesielskiego zamiast tartacznego, a także na fakt, że gminne altanki są projektowane indywidualnie i wykonywane od podstaw.

W dyskusji pojawił się również argument dotyczący dodatkowego zagospodarowania terenu. Radny Edmund Hałasa wskazywał na elementy wykończeniowe, w tym brukowane podłoże wewnątrz altany oraz wokół niej, jako jeden z czynników wpływających na ostateczny koszt inwestycji.

Problem polega jednak na tym, że podczas dyskusji nie przedstawiono – przynajmniej w przywołanym zakresie – konkretnych wyliczeń, które pozwalałyby ocenić, jaką część kosztu budowy stanowiły prace brukarskie i pozostałe elementy dodatkowe. Jeżeli podstawowa altana dostępna na rynku kosztuje około 30–40 tys. zł, zasadne pozostaje pytanie, jakie dokładnie dodatkowe prace i materiały powodują wzrost kosztu inwestycji do około 100 tys. zł.

Nie tylko cena. Ważny jest również stan wykonanych obiektów

Dyskusja o kosztach nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście stanu niektórych istniejących już obiektów.

Na zdjęciu przedstawiającym altanę w Bortatyczach Kolonii widoczne są uszkodzenia pokrycia dachowego. Elementy pokrycia nie znajdują się w prawidłowym stanie, co wskazuje na konieczność ustalenia przyczyn uszkodzenia oraz tego, czy obiekt został odpowiednio zabezpieczony i czy podjęto działania zmierzające do jego naprawy.

Nie można oczywiście na podstawie samego zdjęcia przesądzić, kiedy doszło do uszkodzenia, jaka była jego przyczyna ani kto ponosi za nie odpowiedzialność. Te kwestie wymagają sprawdzenia dokumentacji oraz informacji dotyczących użytkowania i utrzymania obiektu.

Nie jest to jednak bez znaczenia dla oceny gospodarowania publicznymi pieniędzmi. Jeżeli na budowę jednej altany przeznaczane są kwoty rzędu 100 tys. zł, mieszkańcy mają prawo oczekiwać odpowiedzi nie tylko na pytanie, ile kosztowała jej budowa, ale również jak wygląda jej stan techniczny i kto odpowiada za właściwe utrzymanie obiektu po jego wykonaniu.

Co właściwie składa się na 100 tys. zł?

W tej sytuacji zasadne wydaje się przedstawienie mieszkańcom pełnego zestawienia kosztów konkretnej inwestycji. Chodzi nie tylko o samą konstrukcję altany, ale również o projekt, drewno i pozostałe materiały, robociznę, fundamenty, pokrycie dachowe, instalacje, zagospodarowanie terenu, kostkę brukową oraz inne elementy wyposażenia.

Dopiero takie zestawienie pozwala odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy koszt około 100 tys. zł wynika z rzeczywiście szerokiego zakresu inwestycji, czy też część wydatków można było ograniczyć?

Szczególnie interesujące jest zestawienie kosztu budowy z późniejszym stanem obiektu. W przypadku altany w Bortatyczach Kolonii warto ustalić, czy uszkodzenie dachu zostało zgłoszone Gminie, kiedy zostało zauważone, czy przeprowadzono oględziny oraz czy zaplanowano naprawę.

Pytania, których nie powinno zabraknąć

W kontekście dyskusji radnych warto więc postawić kilka konkretnych pytań:

  • co dokładnie obejmowała kwota około 100 tys. zł przeznaczona na budowę altany?
  • ile z tej kwoty stanowiła sama konstrukcja altany, a ile zagospodarowanie terenu?
  • jaki był koszt prac brukarskich wewnątrz i wokół obiektu?
  • czy przed realizacją inwestycji analizowano możliwość zakupu gotowej konstrukcji lub zastosowania tańszego rozwiązania?
  • czy po wykonaniu altany prowadzono odbiór i dokumentowano jej stan techniczny?
  • kiedy zauważono uszkodzenia dachu altany w Bortatyczach Kolonii i czy zostały one zgłoszone Gminie?
  • kto odpowiada za bieżące utrzymanie i reagowanie na uszkodzenia obiektu?

Dyskusja z 17 czerwca pokazuje, że sam argument o indywidualnym projekcie, droższym drewnie czy dodatkowym zagospodarowaniu terenu nie powinien kończyć analizy kosztów. Przy wydatkowaniu publicznych pieniędzy potrzebne są konkretne dane pozwalające mieszkańcom ocenić, z czego wynika ostateczna cena inwestycji i czy uzyskany efekt odpowiada poniesionym nakładom.

Altana w Bortatyczach Kolonii stawia natomiast dodatkowe pytanie: jak Gmina Zamość dba o obiekty, których budowa kosztowała mieszkańców dziesiątki tysięcy złotych?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top