Minimalna przewaga zdecydowała. Sejm odrzuca projekt PSL ws. kadencji wójtów i burmistrzów

Dwa głosy przesądziły o losie poselskiego projektu ustawy dotyczącego zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Po emocjonującym głosowaniu na sali plenarnej Sejm odrzucił propozycję Polskiego Stronnictwa Ludowego. Oznacza to, że obowiązujący limit kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast pozostaje bez zmian.

W głosowaniu nad projektem przygotowanym przez PSL wzięło udział 437 parlamentarzystów. Za przyjęciem zmian opowiedziało się 213 posłów, przeciw było 215, a 9 osób wstrzymało się od głosu. 23 parlamentarzystów nie wzięło udziału w głosowaniu. Różnica zaledwie dwóch głosów wywołała na sali sejmowej falę emocji – po ogłoszeniu wyników przeciwnicy reformy zareagowali głośnymi brawami i okrzykami radości.

Brak jedności w koalicji rządzącej

Kluczowy dla losów ustawy okazał się brak jednomyślności w obozie rządzącym. Choć Ludowcy liczyli na pełne poparcie partnerów, w klubach Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Centrum oraz Polski 2050 łącznie 15 posłów zagłosowało przeciwko projektowi, a czterech wstrzymało się od głosu.

Jak głosowały poszczególne ugrupowania?

  • PSL-TD: Wszyscy głosujący posłowie poparli projekt swojej partii.

  • Koalicja Obywatelska: Zdecydowana większość opowiedziała się za zmianami, jednak czterech parlamentarzystów wyłamało się z dyscypliny i zagłosowało przeciw.

  • Lewica: Doszło do wyraźnego podziału – 12 posłów było „za”, 6 – „przeciw”, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

  • Polska 2050: TNS podzielone – 3 posłów zagłosowało przeciw, a kolejnych 3 wstrzymało się od głosu.

  • Centrum: Dwóch parlamentarzystów opowiedziało się przeciwko projektowi.

  • Opozycja (PiS, RozwójPlus, Razem, Konfederacja Korony Polskiej): Wszyscy głosujący posłowie tych ugrupowań opowiedzieli się przeciwko zmianom.

  • Konfederacja: W klubie wystąpiło znaczne zróżnicowanie – 5 posłów poparło projekt, 7 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.

Co zakładała propozycja Ludowców?

Projekt nowelizacji autorstwa PSL przewidywał usunięcie przepisów zabraniających ponownego startu osobie, która pełniła funkcję wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przez dwie kolejne kadencje.

Przedstawiciele PSL argumentowali, że to lokalne społeczności powinny decydować w wyborach, czy dotychczasowy włodarz sprawuje się dobrze i zasługuje na dalsze zaufanie, bez narzucania odgórnych ograniczeń prawnych.

Rys historyczny:

Limit dwóch kadencji został wprowadzony w 2018 roku za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jednocześnie wydłużono wówczas kadencję organów samorządowych z 4 do 5 lat. Warto pamiętać, że kadencje sprawowane przed 2018 rokiem nie są wliczane do tego limitu.

Kluczowe rozstrzygnięcie przed wyborami w 2029 roku

Odrzucenie projektu ma fundamentalne znaczenie dla nadchodzących wyborów samorządowych, które zaplanowano na 2029 rok.

Utrzymanie dotychczasowych przepisów oznacza, że wdrożony w 2018 roku limit zadziała w praktyce po raz pierwszy właśnie wtedy. Samorządowcy, którzy wygrali wybory w 2018 roku, a następnie wywalczyli reelekcję w 2024 roku, nie będą mogli ubiegać się o ten sam urząd w tej samej gminie na trzecią z kolei kadencję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top