19 kwietnia 2026 roku st. kpt. Tomasz Stempel, dowódca zmiany w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Zamościu, udowodnił, że chęć niesienia pomocy nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru. Funkcjonariusz, będąc w czasie wolnym od służby, najechał na groźne zdarzenie drogowe i bez wahania przystąpił do działań ratunkowych.
Do wypadku z udziałem dwóch samochodów osobowych doszło przy ul. Sadowej w Zamościu. Los chciał, że st. kpt. Tomasz Stempel wracał właśnie do domu po zakończeniu szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, które prowadził dla druhów z Ochotniczych Straży Pożarnych powiatu zamojskiego. Widząc rozbite pojazdy, oficer natychmiast zabezpieczył miejsce zdarzenia i skupił się na pomocy poszkodowanej kobiecie.
Działania strażaka objęły udzielenie profesjonalnego wsparcia psychicznego oraz opatrzenie ran dłoni poprzez założenie opatrunków osłaniających. Jego szybka reakcja pozwoliła opanować sytuację do czasu przyjazdu służb ratunkowych będących w pełnej gotowości operacyjnej.
To nie pierwszy raz, kiedy st. kpt. Tomasz Stempel wykazuje się nadzwyczajną postawą poza godzinami pracy. W grudniu 2024 roku głośno było o jego interwencji, podczas której – ryzykując własnym zdrowiem – zamortyzował własnym ciałem upadek kobiety wyskakującej z okna budynku. Tamten czyn uratował życie mieszkance Zamościa i stał się dowodem na wyjątkową odwagę funkcjonariusza.
Postawa Tomasza Stempla jest żywym potwierdzeniem motta, którym kierują się ratownicy: „strażakiem się jest, a nie bywa”. Profesjonalizm połączony z empatią i instynktem niesienia pomocy niezależnie od okoliczności stanowi wzór dla innych funkcjonariuszy oraz wyraz najwyższego oddania służbie.
źródło: PSP Zamość




