Kontrowersje wokół zdalnych obrad. Samorządy w potrzasku

Jeśli radni sądzili, że wejście w życie przepisów legalizujących obrady online definitywnie kończy zamieszanie wokół organizacji pracy tych organów, to byli w błędzie. Bez nowelizacji statutu gminy przyjęte podczas e-sesji uchwały mogą być narażone na zarzut nielegalności. Otwartą kwestią pozostaje, czy odbywające się zdalnie obrady realizują zapisane w Konstytucji prawo obywateli do wstępu na posiedzenia kolegialnych organów JST.

  • Bezkrytyczne korzystanie z formuły obrad online może przynieść kłopoty. Wystarczy, aby któryś z radnych z przyczyn technicznych nie mógł zagłosować, by można zakwestionować przyjętą w ten sposób uchwałę.
  • Bez zmiany przepisów statutowych dochodzimy do sytuacji, gdy trudno będzie zrobić sesję online nie naruszając statutu – kolejną wątpliwość dorzuca Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog.
  • Czy obrady w formule online realizują konstytucyjne prawo do informacji rozumiane jako prawo wstępu na sesje? W tej sprawie opinie są podzielone.

Do 31 marca radni chcący przeprowadzić obrady w formule online stawali przed kłopotliwym pytaniem o legalność takiego kroku. Podjęcia decyzji nie ułatwiał im fakt, że opinie na temat prawnej możliwości skorzystania z tego rozwiązania były podzielone. 

Wraz z wejściem w życie 31 marca nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw sprawa się wyjaśniła – na mocy  tejże ustawy w czasie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii organy stanowiące i działające kolegialnie organy wykonawcze JST (jak również w związkach jednostek samorządu terytorialnego, w związku metropolitalnym, w regionalnych izbach obrachunkowych i samorządowych kolegiach odwoławczych) zyskały możliwość, by „zwoływać i odbywać obrady, sesje, posiedzenia, zgromadzenia lub inne formy działania właściwe dla tych organów, a także podejmować rozstrzygnięcia, w tym uchwały, z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość lub korespondencyjnie”.

Radni szczebli wszelakich ochoczo zaczęli korzystać z tej możliwości. Niektóre z rad miejskich odbyły już dwa posiedzenie online, pierwsze zdalne sesje mają za sobą niektóre sejmiki województw,prezydent Ciechanowa zdążył otrzymać nawet w tej formule od miejskich radnych absolutorium i wotum zaufania.

Droga przez sądy?

Eksperci zwracają jednak uwagę, że bezkrytyczne korzystanie z formuły obrad online może być źródłem późniejszych kłopotów. Najłatwiej potknąć się na problemach technicznych, uniemożliwiających radnym wzięcie udziału w obradach. Nawet jeśli głos „wykluczonej” w ten sposób osoby nie zmieniłby wyników samego głosowania, to – jak na łamach DGP wskazywał Maciej Kiełbus, partner w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners – istnieje ryzyko uznania przyjętej w nim uchwały za nieważną.

Szwankująca technika to nie jedyna rzecz, o którą powinni martwić się obradujący zdalnie radni. Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog, przekonuje, że w ślad za przyjęciem takiej formy procedowania powinna nastąpić też zmiana statutu gminy.

– Większość statutów, czy regulaminów pracy rady, dotyczy tradycyjnej metody odbywania sesji. W statucie jest mowa m.in. o liście obecności, czy o tym, że mają być przygotowane projekty uchwał. Bez zmiany przepisów statutowych dochodzimy do sytuacji, gdy trudno będzie zrobić sesję online nie naruszając statutu – argumentował Osowski podczas internetowe webinarium „Samorząd pod rządami COVID-19”

źródło: www.portalsamorzadowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top