Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. To tragiczna rocznica, która przenosi nas myślami do wydarzeń sprzed 86 lat. 14 czerwca 1940 roku miał miejsce pierwszy transport polskich więźniów do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Aż do 1942 roku to właśnie Polacy stanowili bezwzględną większość wśród więźniów tego zbrodniczego ośrodka, będącego symbolem totalitarnego okrucieństwa.
Wspominając piekło tamtych dni, należy pamiętać o ogromnej skali i różnorodności aparatu terroru. Niemcy stworzyli na okupowanych ziemiach cały system, w skład którego wchodziło kilka różnych rodzajów obozów. Były wśród nich nie tylko obozy koncentracyjne i obozy zagłady, ale również obozy pracy przymusowej, obozy jenieckie, więzienia policyjne, obozy przesiedleńcze i przejściowe, a także bezwzględne obozy germanizacyjne dla dzieci i młodzieży. W strukturach każdego z tych miejsc popełniano godne najwyższego potępienia zbrodnie przeciwko ludzkości.
Walka o prawdę historyczną i sprzeciw wobec rozmywania odpowiedzialności
We współczesnej dyskusji historycznej oraz w globalnej pamięci o tamtych wydarzeniach częstokroć pomijane są kluczowe, tragiczne elementy tej historii. Państwo polskie oraz jego obywatele stoją dziś przed wyraźnym zadaniem stanowczego i konsekwentnego sprzeciwiania się haniebnym działaniom, które od dekad mają na celu zafałszowanie prawdy o obozach. Mowa tu w szczególności o próbach obarczenia Polaków współwiną za Holocaust oraz o rozmywaniu jednoznacznej, niemieckiej odpowiedzialności za to „piekło na ziemi” poprzez posługiwanie się wyłącznie ogólnikowym pojęciem obozów „nazistowskich”.
Z zachowanych dokumentów jasno wynika, że sami oprawcy w pełni utożsamiali się ze swoją narodowością. Uważali oni, że reprezentują nie tylko samą III Rzeszę, partię NSDAP czy Adolfa Hitlera, ale właśnie cały naród niemiecki. Świadczą o tym brutalne słowa kierownika obozu Auschwitz, Karla Fritzscha, który zwracając się do nowo przybyłych więźniów, jednoznacznie zadeklarował podłoże narodowościowe ich internowania:
„Jako element wrogi narodowi niemieckiemu będziecie internowani do końca wojny. Wszelkie przejawy buntu lub niesubordynacji będę tłumił w sposób bezwzględny. Za opór władzy, usiłowanie ucieczki – kara śmierci. Zdrowi i młodzi mają prawo żyć tu nie dłużej niż trzy miesiące. Wyjście stąd prowadzi tylko przez komin krematorium”.
Polacy jako wróg szczególnego znaczenia
Polacy byli traktowani przez aparat III Rzeszy jako przeciwnik o charakterze strategicznym i priorytetowym. Intencje te i bezwzględny plan eksterminacji zostały precyzyjnie sformułowane przez Heinricha Himmlera, przywódcę SS i jedną z kluczowych postaci w strukturach niemieckiej władzy. W swoim przemówieniu z 15 lutego 1940 roku – a więc na dwa lata przed słynną konferencją w Wannsee, na której ustalono szczegóły ludobójstwa ludności żydowskiej – Himmler nakreślił trzy fundamentalne wytyczne dla swoich podwładnych:
-
a) należy ustalić i wyszukać przywódców Polaków w celu ich unieszkodliwienia,
-
b) należy szybko w ustalonych etapach wytępić Polaków,
-
c) naród niemiecki powinien uznać za swoje główne zadanie zniszczenie wszystkich Polaków.
To właśnie Polacy stali się pierwszymi nie-niemieckimi więźniami osadzonymi w Auschwitz, zajmując miejsca po przetrzymywanych tam wcześniej niemieckich kryminalistach. Pokazuje to bezpośrednio wagę, jaką machina wojenna przypisywała walce z Narodem Polskim. Szacuje się, że w czasie trwania konfliktu Niemcy uwięzili miliony polskich obywateli, doprowadzając do brutalnego zamordowania ogromnej części z nich.
Warto również pamiętać o pełnej strukturze wykonawczej tego mechanizmu. Choć inicjatorem i głównym architektem zbrodni były Niemcy, na funkcjach pomocniczych – m.in. jako wartownicy w niektórych obozach (czego przykładem jest Majdanek) – działali także volksdeutsche z całej Europy, jak również rekrutowani z byłych jeńców radzieckich Białorusini, Ukraińcy i Rosjanie, oraz Litwini.
Bohaterowie i męczennicy
Pośród milionów ofiar i więźniów znaleźli się wybitni bohaterowie II wojny światowej, których postawa stanowi dziś wzór najwyższego humanizmu i odwagi. Wśród nich wymienić należy rotmistrza Witolda Pileckiego, który dobrowolnie poddał się aresztowaniu i trafił do Auschwitz, by infiltrować strukturę obozu i zdobyć niepodważalne dowody niemieckich zbrodni, a także ojca Maksymiliana Marię Kolbego, który oddał własne życie, chroniąc przed śmiercią głodową współwięźnia.
Niemieccy oprawcy ze szczególną, systemową brutalnością traktowali w obozach polskie duchowieństwo. Symbolem ich męczeństwa, ale zarazem niezłomności i wierności wartościom, pozostaje dziś liczne grono polskich błogosławionych męczenników za wiarę, oficjalnie uznanych przez Kościół katolicki, którzy zostali zamordowani w trakcie trwania tego najkrwawszego konfliktu w dziejach ludzkości.




