W dniu 11 lipca br. przypada 83. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu. To bolesne wspomnienie bestialskiego mordu dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na bezbronnej polskiej ludności. Dzień ten stanowi apogeum tragicznych wydarzeń, które na zawsze zapisały się czarnymi zgłoskami w historii Narodu Polskiego.
11 lipca 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej, przeprowadziły skoordynowany atak na Polaków w około 100 miejscowościach przedwojennego województwa wołyńskiego na Kresach Wschodnich, znajdujących się wówczas pod okupacją niemieckiej III Rzeszy. O świcie oprawcy otoczyli wsie w powiatach kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim, przystępując do brutalnej eksterminacji ludności cywilnej.
Tego jednego dnia, z rąk napastników, mogło zginąć około 10 tysięcy Polaków – w większości kobiet, dzieci oraz starców. Ofiary ginęły nie tylko od strzałów, ale również od uderzeń siekier, wideł i noży. Wiele osób zostało zamordowanych w miejscach kultu religijnego – w kościołach, podczas odprawianych mszy świętych i nabożeństw. Polskie wsie były palone, a dobytek mieszkańców grabiony.
Za symboliczną datę rozpoczęcia tego masowego ludobójstwa uznaje się 10 lipca 1943 roku. To wtedy członkowie UPA w bestialski sposób – poprzez rozerwanie końmi – zamordowali Zygmunta Rumla, oficjalnego przedstawiciela Polskiego Państwa Podziemnego, który został wysłany na pertraktacje. Po tym wydarzeniu ruszyła fala masowych mordów, która objęła nie tylko Wołyń, ale później także Małopolskę Wschodnią. Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści wspierani przez chłopstwo zaatakowali Polaków w aż 4300 miejscowościach. Do dziś w pobliżu zniszczonych siedlisk znajdują się bezimienne, masowe groby skrywające zmasakrowane i okaleczone ciała ofiar.
Działania Ukraińców były nakierowane nie tylko na fizyczne unicestwienie polskiej społeczności, ale również na całkowite wymazanie śladów jej wielowiekowej obecności na Kresach. Równolegle z mordami niszczono polskie dobra kultury, zabytki oraz gospodarkę, wypalając domostwa do fundamentów i ze szczególną zajadłością obracając w ruinę katolickie świątynie.
Bilans tych tragicznych lat (1943–1945) na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest przerażający – ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 150 tysięcy Polaków, a precyzyjna liczba ofiar ze względu na charakter zbrodni pozostaje niemożliwa do ustalenia.
Dla upamiętnienia tamtych wydarzeń, decyzją z 2016 roku, 11 lipca obchodzony jest w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.




