4 tys. zł za dostęp do informacji publicznej. Praca urzędników przecież kosztuje…

Dostęp do informacji publicznej to jedno z podstawowych uprawnień każdego obywatela. Z prawa tego skorzystał pewien mieszkaniec powiatu człuchowskiego. Informacji nie otrzymał. Dostał za to rachunek z wysokością opłaty za jej przygotowanie. WSA zabrał głos w tej sprawie.

  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku rozstrzygnął skargę mieszkańca powiatu człuchowskiego dotyczącą żądania wniesienia opłaty za udostępnienie informacji publicznej.
  • Starosta chciał ponad 4 tys. zł za jej przygotowanie, ale nie miał takiego prawa.
  • Opłata miałaby uwzględniać wycenę pracy urzędników.

16 marca pan M.H., mieszkaniec powiatu człuchowskiego w województwie pomorskim, zwrócił się do starosty o udostępnienie informacji publicznej. Oczekiwał bardzo obszernych danych. Chciał się dowiedzieć, jakie nagrody i premie wypłacono wszystkim pracownikom starostwa we wskazanym okresie. Poprosił też o zestawienie pracowników pełniących funkcje publiczne z podziałem na komórki organizacyjne, o wykaz nagród przyznanych im w latach 2014-2018 wraz z uzasadnieniem, a także o informacje o ich wykształceniu.

W odpowiedzi przeczytał, że: „z uwagi na zakres i formę żądanych dokumentów, pracochłonność oraz potrzebę przetworzenia informacji w celu przygotowania wymaganej informacji publicznej, ustalona została opłata w kwocie 4 368,00 zł”.

Przy czym ta horrendalna kwota nie wzięła się z sufitu. Powstała w oparciu o wyliczenie, że tyle właśnie kosztuje praca dwóch osób pracujących po 8 godzin dziennie przez 21 dni według stawki 13 zł za roboczogodzinę. W piśmie, które otrzymał zainteresowany, poinformowano go jeszcze, że  została ona naliczona na podstawie uchwały zarządu powiatu w sprawie ustalania opłat za wykorzystanie informacji dotyczących sektora publicznego w celu ponownego ich wykorzystywania.

Ponieważ M.H. nie zamierzał płacić, a starostwo nie zamierzało zrezygnować ze swoich żądań, przekonując, że przygotowanie informacji będzie wymagało od pracowników dodatkowych nakładów pracy, sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten rozstrzygnął spór na korzyść mieszkańca. Wskazał, że dostęp do informacji publicznej jest bezpłatny, zaś jedynie wyjątkiem jest możliwość pobrania od wnioskodawcy opłaty, która jednakże ma odpowiadać tylko dodatkowym kosztom związanym z wnioskowanym sposobem udzielenia informacji publicznej lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną we wniosku.

Jak zaznaczył sąd, wniosek powinien zostać rozpoznany w trybie Ustawy o dostępie do informacji publicznej i to przepisy tej właśnie ustawy powinny stanowić podstawę czynności podejmowanych przez organ. Tymczasem w zaskarżonym zawiadomieniu wskazano, że opłata została ustalona na podstawie uchwały zarządu powiatu.

„Podmiot (starostwo – przyp. red.) nie tylko nie mógł ustalić przedmiotowej opłaty na podstawie uchwały zarządu powiatu z tego względu, iż akt ten nie odnosi się do udostępniania informacji publicznej w trybie u.d.i.p., która była przedmiotem wniosku, lecz w ogóle nie mógł zastosować taryf opłat, ustalanych w akcie organu uchwałodawczego jednostki samorządu terytorialnego. W przepisach prawa brak jest bowiem podstawy prawnej do ustalania takich taryf i stosowania ich do ustalania opłaty za udostępnienie informacji publicznej w trybie u.d.i.p.” – argumentował gdański WSA.

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top