W nadzwyczajnym, pełnym emocji wystąpieniu Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił bezprecedensową decyzję o odebraniu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego Prezydentowi Ukrainy, Wołodymyrowi Zełenskiemu. Decyzja ta zapadła po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego i stanowi bezpośrednią reakcję na oficjalną zgodę ukraińskiego przywódcy na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”.
Prawda historyczna bez negocjacji
Prezydent RP podkreślił, że pamięć o przeszłości i szacunek dla ofiar zbrodni narodowościowych stanowią nienaruszalny fundament polskiej tożsamości. Przypomniał, że Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) odpowiada za bestialskie ludobójstwo co najmniej 100 tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej – w tym Polaków, Żydów i innych mniejszości.
„Ofiar naszych przodków nie wolno zdradzić milczeniem. To groby, o których nie wolno zapomnieć. To rany historii, które wymagają prawdy, pamięci i szacunku” – oświadczył stanowczo polski przywódca.
W orędziu jednoznacznie wybrzmiało, że fakty historyczne nie mogą być elementem bieżącej gry politycznej. Prezydent przypomniał, iż w 2016 roku Sejm RP formalnie uznał działania OUN-UPA za ludobójstwo, a w 2025 roku państwo polskie potwierdziło to specjalną ustawą. Zaznaczył, że ofiary tych czystek etnicznych do dziś w większości nie doczekały się godnego pochówku.
Prezydent RP wyliczył ogromne zaangażowanie, jakie społeczeństwo oraz państwo polskie włożyły we wsparcie Ukrainy po rosyjskiej inwazji w 2022 roku – od otwarcia domów dla milionów uchodźców, przez miliardową pomoc finansową, aż po dostawy broni i szkolenie tysięcy żołnierzy. Tym większym rozczarowaniem okazał się krok Kijowa.
„Decyzja władz ukraińskich o gloryfikacji UPA jest nie tylko oburzająca. Jest również niezrozumiała i głęboko rozczarowująca. Uderza ona nie tylko w pamięć historyczną. Uderza również w zaufanie budowane przez lata i przez ostatnie miesiące. Uderza w fundament pojednania” – akcentował Prezydent RP.
Prezydent jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych wskazał na niedopuszczalny paradoks: wyszkoleni przez Polskę ukraińscy żołnierze będą teraz służyć pod sztandarem formacji odpowiedzialnej za mordowanie bezbronnych cywilów. Zwrócił uwagę, że Order Orła Białego wymaga od kawalerów bezwzględnego szacunku dla wartości tworzących polską wspólnotę.
Pomoc strategiczna trwa, ale są granice
Warszawa wyraźnie oddzieliła jednak spór o pamięć historyczną od strategicznych celów geopolitycznych. Prezydent RP zapewnił, że Polska nadal uważa Rosję za bezwzględnego agresora, a Władimira Putina za zbrodniarza wojennego. Odbieranie orderu nie oznacza odwrócenia się od Ukrainy na polu walki z najeźdźcą, gdyż suwerenność Kijowa leży w interesie bezpieczeństwa całej Europy.
Jednocześnie postawiono twarde ultimatum w kwestii integracji Ukrainy z Zachodem. Prezydent zapowiedział, że bez uczciwego rozliczenia się z przeszłością, Ukraina nie wejdzie do struktur europejskich, na co Polska jako członek wspólnoty nie wyda zgody.
„Droga Ukrainy do struktur europejskich wymaga również gotowości do uczciwego zmierzenia się z trudnymi kartami własnej historii. Zjednoczona Europa została zbudowana na odrzuceniu totalitaryzmów i kultu przemocy. Te zasady muszą obowiązywać wszystkich. Dla tych, którzy tego nie rozumieją, miejsca w Unii Europejskiej być nie może i Polska na pewno na to nie pozwoli” – podsumował głowa państwa.
Koniec z symbolem UPA w Polsce
Prezydent zapowiedział także wyciągnięcie daleko idących wniosków na gruncie krajowym. Zażądał ustawowego zakazu propagowania barw i symboliki banderowskiej w polskiej przestrzeni publicznej, na równi z symbolami nazistowskimi czy sowieckimi. Ostrzegł również przed próbami relatywizowania historii i zrównywania zbrodniczej działalności UPA z Armią Krajową, zapowiadając wykluczanie osób głoszących takie kłamstwa z debaty publicznej. Podkreślił, że relacje należy budować na postaciach takich jak hetman Sahajdaczny, Filip Orlik czy Symon Petlura, a nie na zbrodniarzach.




