Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy uchylenie decyzji wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia „Marsz Niepodległości”. Ucieszyło to Rafała Trzaskowskiego – prezydent Warszawy stwierdził, że w jego mieście nie ma miejsca na „ekscesy narodowców”.
Kiedy Rafał Trzaskowski w kampanii wyborczej w 2020 roku próbował walczyć o elektorat, jaki w pierwszej turze oddał głos na Krzysztofa Bosaka (Konfederacja), zapowiadał, że chętnie poszedłby na Marsz Niepodległości. Wybory prezydenckie Trzaskowski przegrał, a teraz postanowił… walczyć z marszem.
Dziś Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy uchylenie przez Sąd Okręgowy decyzji wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia „Marsz Niepodległości”.
Tzw. Marsz Niepodległości nie będzie miał w najbliższych latach statusu zgromadzenia cyklicznego. Sąd apelacyjny nie uwzględnił odwołania organizatorów i zgodził się z naszym rozumowaniem. Jeśli narodowcy zgromadzą się 11.11, będzie to zgromadzenie nielegalne
– napisał na Twitterze prezydent Warszawy, dodając, że „na ulicach Warszawy nie ma miejsca na ekscesy narodowców”.

Teraz pełna odpowiedzialność za niedopuszczenie do manifestacji i ekscesów jest po stronie policji – dodał Trzaskowski.
źródło: niezależna.pl




