Rolnicy z Zamojszczyzny i działacze Konfederacji protestowali w ogólnopolskim strajku w Warszawie przeciwko umowie UE-Mercosur

Kilkudziesięciu rolników z Zamojszczyzny – z Grabowca, Białopola, Skierbieszowa i nie tylko – oraz działacze Konfederacji, Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej z Zamościa wzięli udział w ogólnopolskim proteście rolników, który zgromadził kilka tysięcy osób w stolicy. Manifestacja, wyrażająca sprzeciw wobec polityki rządu w sprawie importu produktów rolnych spoza UE, przeszła od Pałacu Kultury i Nauki, obok Sejmu, aż pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.
Uczestnicy protestu, w tym rolnicy, konsumenci i organizatorzy, nie kryli oburzenia polityką obecnego rządu, oskarżając go o brak realnych działań i ochrony polskiego rolnictwa przed nieuczciwą konkurencją. Szczególne kontrowersje budzi umowa handlowa między Unią Europejską a blokiem Mercosur (będącym odpowiednikiem UE w Ameryce Południowej), która według krytyków zagraża europejskim standardom środowiskowym, sanitarnym i rolniczym.
Uczestnicy manifestacji wskazywali także na hipokryzję środowisk ekologicznych i unijnej polityki „zielonego ładu”. Podkreślali, że sprowadzanie ogromnych ilości żywności i surowców rolnych z Ameryki Południowej oznacza transport towarów na tysiące kilometrów przez ocean, gigantyczne zużycie paliw kopalnych i emisje CO₂, a jednocześnie dalsze wycinanie lasów Amazonii pod nowe uprawy soi, trzciny cukrowej czy pastwiska. „To wszystko kompletnie mija się z jakąkolwiek sensowną ekologią” – mówili zgodnie protestujący.
Piotr Zduńczyk, prezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie i lider Konfederacji w regionie, stwierdził:
„Ta umowa to zdrada interesów polskich rolników. Rząd Tuska udaje, że chroni Europę, a jednocześnie otwiera drzwi na tani import, który zniszczy nasze gospodarstwa. Gdzie jest konsekwencja, gdy za poprzednich rządów ten sam Tusk popierał takie porozumienia na szczytach UE-CELAC? Brazylia ma zaledwie 4% światowych areałów uprawnych, a zużywa aż 20% globalnych pestycydów – w tym kraju stosuje się około 10,9 kg pestycydów na hektar, podczas gdy w Polsce to zaledwie 2,5 kg na hektar. To niemalże trucizna bez żadnych kontrolowanych standardów, a te pestycydy są sprowadzane na przykład z Niemiec”.
Adam Olejniczak, pełnomocnik Ruchu Narodowego w powiecie zamojskim, dodał:
„Decyzja Komisji Europejskiej o podziale umowy na dwie części i wykluczeniu pełnego głosowania w Parlamencie Europejskim to jawne łamanie demokracji. My, konsumenci oraz rolnicy, nie pozwolimy, by Bruksela decydowała za nas bez konsultacji. Protestujemy, bo to walka o przyszłość polskiego rolnictwa i suwerenność. Bezpieczeństwo narodowe to także kwestia rolnictwa – COVID pokazał problemy z żywnością, a wojna może to uwypuklić jeszcze bardziej, gdy będziemy mogli liczyć tylko na siebie i na to, co sami wytworzymy. Działanie na szkodę polskiego rolnika to zwyczajne działanie na korzyść naszych wrogów z innych państw. A minister Krajewski zamiast latać po Brukseli i walczyć o interesy polskich rolników i społeczeństwa, niedawno topił się w beczce na Podlasiu – to pokazuje priorytety rządu”.
Dziś, 9 stycznia 2026 r., państwa członkowskie UE zatwierdziły umowę handlową w głosowaniu większościowym, mimo sprzeciwu Francji, Irlandii, Polski, Austrii i Węgier – Włochy zrezygnowały ze sprzeciwu.
Po zakończeniu manifestacji przedstawiciele rolników spotkali się z prezydentem Karolem Nawrockim. Po spotkaniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził, że prezydent Nawrocki robił wszystko, żeby umowa z Mercosur nie została podpisana, a w obecnej sytuacji rząd powinien pokazać dokumenty kierowane do instytucji europejskich i krajów UE z polskim stanowiskiem wobec umowy. Według niego jeszcze do 12 stycznia jest czas na zablokowanie układu.
Organizatorzy zapowiadają kolejne akcje, jeśli umowa zostanie sfinalizowana. Protest przebiegł pokojowo, pod nadzorem policji”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top