Huta Pieniacka – ukraińska zbrodnia nierozliczona. 77 lat temu miało miejsce ludobójstwo na Polakach

Dziś przypada 77. rocznica zbrodni w Hucie Pieniackiej. 28 lutego 1944 r. ukraińscy żołnierze 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS dowodzeni przez niemieckiego kapitana oraz wspierani przez oddziały UPA i członków paramilitarnego oddziału ukraińskich nacjonalistów dokonali pacyfikacji polskiej ludności we wsi leżącej dawniej w Polsce.

Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, w wyniku pogromu w Hucie Pieniackiej zostało zamordowanych około 1000 osób. Zbrodnia ta stanowi jedną z wielu popełnionych w ramach rzezi wołyńskiej, podczas której w latach 40. ubiegłego wieku członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) zamordowali na Wołyniu i we wschodniej Galicji – według szacunków IPN – ponad 100 tysięcy Polaków.

– Jak co roku rodziny pomordowanych przyjeżdżają w to miejsce, żeby się pomodlić, żeby powspominać bliskich. Stawiają też wtedy pytania, kiedy odnalezione zostaną szczątki ich przodków, kiedy będą mogli godnie ich pochować – podkreśla wiceszef IPN  profesor Krzysztof Szwagrzyk. Dodaje, że wciąż nie ma odpowiedzi na wiele pytań, ponieważ Ukraińcy nie zgadzają się na żadne prace w Hucie Pieniackiej ani w innych miejscach kaźni Polaków.

 

Kierujący pracami poszukiwawczymi ofiar totalitaryzmów profesor Krzysztof Szwagrzyk podkreśla, że eksperci Biura Poszukiwań IPN są gotowi w każdej chwili rozpocząć prace w Hucie Pieniackiej. – Wiemy, gdzie są zlokalizowane doły śmierci, wiemy, ile ich jest, jesteśmy gotowi choćby za tydzień ruszyć na teren Huty Pieniackiej i rozpocząć prace, ale decyzja jest po stronie państwa ukraińskiego – mówi.

 

Profesor Szwagrzyk podkreśla, że coraz trudniej też porozumieć się z Ukraińcami w sprawie faktów związanych z tragedią w Hucie Pieniackiej i w ogóle na Wołyniu w czasie drugiej wojny światowej. Wiceprezes Instytutu wyjaśnia, że Ukraińcy chcą, byśmy przyjęli ich narrację, która mówi, że doszło do wojny polsko-ukraińskiej, a to jest nie do przyjęcia, ponieważ trzeba by uznać, że po obu stronach walczyły równorzędne uzbrojone oddziały żołnierzy. – My mówimy nie, były uzbrojone jednostki Ukraińców, którzy dokonywali mordów we współpracy z Niemcami, i nigdy nie powiemy, że po polskiej stronie były jednostki wojskowe, bo tak nie można nazwać kobiet, dzieci, starców, wymordowanych w bestialski sposób – tłumaczy profesor Szwagrzyk.

 

Źródło: https://www.pch24.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top