Ograniczenie praw właścicieli przydomowych oczyszczalni ścieków, pominięcie ochrony przed hałasem, niejasne nakazy i odwołanie do nieistniejącego przepisu. Do tego sprzeczne granice planu w dokumentacji cyfrowej. Takie uchybienia wskazał Wojewoda Lubelski w uchwale przyjętej przez Radę Gminy Nielisz. Skutek: stwierdzenie nieważności całego miejscowego planu dla części miejscowości w sąsiedztwie drogi wojewódzkiej nr 837.
Rada Gminy Nielisz przyjęła uchwałę nr XXIV/149/2026 w dniu 25 sierpnia 2026 r. Wojewoda Lubelski zakwestionował ją rozstrzygnięciem nadzorczym z 28 września 2026 r., oznaczonym IF-II.4131.56.2026. Dokument został opublikowany 2 października w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego pod pozycją 4700.
Uzasadnienie pokazuje, że przyjęty plan zawierał zarówno przepisy ingerujące w ustawowe prawa mieszkańców, jak i nieprecyzyjne regulacje oraz niespójną dokumentację. Błędy te nie zostały skutecznie wyeliminowane przed uchwaleniem dokumentu.
Przydomowa oczyszczalnia tylko do czasu budowy kanalizacji?
Jednym z zakwestionowanych zapisów było dopuszczenie odprowadzania ścieków do zbiorników bezodpływowych lub przydomowych oczyszczalni jedynie „do czasu realizacji sieci kanalizacyjnej”.
Wojewoda wskazał, że takie ograniczenie narusza ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zgodnie z przywołanym w rozstrzygnięciu przepisem właściciel nieruchomości wyposażonej w przydomową oczyszczalnię spełniającą wymagania określone w przepisach odrębnych nie ma obowiązku przyłączenia jej do sieci kanalizacyjnej.
Rada potraktowała tymczasem przydomową oczyszczalnię jako rozwiązanie dopuszczalne tylko przejściowo. Przyjęty zapis oznaczałby, że po wybudowaniu kanalizacji możliwość korzystania z niej zostaje ograniczona.
Radni nie uchronili więc mieszkańców przed przepisem, który zawężał uprawnienie przyznane im przez ustawę. Jak ocenił organ nadzoru, rada dokonała nieuprawnionej modyfikacji regulacji ustawowej i ingerowała w prawa właścicieli nieruchomości, choć nie miała do tego kompetencji.
Zabudowa zagrodowa bez ustalonych standardów akustycznych
Kolejny zarzut dotyczył terenów oznaczonych symbolem RM, czyli terenów zabudowy zagrodowej. Rada postanowiła, że nie ustala się dla nich standardów akustycznych.
Wojewoda przypomniał, że tereny zabudowy zagrodowej należą do kategorii objętych ochroną przed hałasem. Wskazał, że przyjęte rozwiązanie pogarsza warunki akustyczne na obszarze planu, a rada nie została upoważniona do wprowadzenia takiego ustalenia.
To uchybienie dotyczy bezpośrednio warunków życia mieszkańców. Przy uchwalaniu planu radni powinni byli zweryfikować, czy przewidziana ochrona przed hałasem odpowiada wymaganiom prawa. Szczególną uwagę powinno zwracać położenie obszaru w sąsiedztwie drogi wojewódzkiej.
Ochrona środowiska zapisana niejasno
W planie znalazły się również nakazy dotyczące korytarza ekologicznego „Polesie–Roztocze”. Wprowadzono między innymi obowiązek zachowania i kształtowania drożności ekologiczno-przestrzennej oraz dostosowania struktur krajobrazu do potrzeb określonych grup gatunków chronionych.
Organ nadzoru uznał te ustalenia za wysoce nieprecyzyjne. Nie wyjaśniono, na czym konkretnie miałoby polegać wymagane „dostosowanie struktur krajobrazu”.
Podobne zastrzeżenia dotyczyły zapisów odnoszących się do systemu przyrodniczego gminy. Uchwała przewidywała między innymi zakaz lokalizacji nowych elementów zagospodarowania mogących bezpośrednio lub pośrednio zagrażać wodom podziemnym, nakaz eliminowania zagrożeń środowiskowych oraz rozwoju infrastruktury ochrony środowiska.
Wojewoda wskazał zarówno na nieprecyzyjność tych regulacji, jak i powtarzanie zagadnień uregulowanych już w innych częściach uchwały lub w przepisach odrębnych.
Dla właściciela działki takie sformułowania mogą oznaczać trudność w ustaleniu, co rzeczywiście wolno na niej zrobić i jakie obowiązki należy spełnić. Plan powinien pozwalać odczytać te zasady jednoznacznie. Ogólne hasła o ochronie środowiska nie zastępują prawidłowo sformułowanych przepisów.
Rada regulowała również sprawy rozstrzygnięte w ustawie
W uchwale wprowadzono zakaz stosowania nawozów i środków ochrony roślin stwarzających zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt oraz środowiska.
W odniesieniu do środków ochrony roślin wojewoda podkreślił, że zasady ich stosowania określił już ustawodawca. Rada gminy nie miała podstaw do dokonywania własnych rozstrzygnięć w tym zakresie w miejscowym planie.
Radni powinni zatem sprawdzić nie tylko, czy proponowany zakaz brzmi słusznie, lecz także, czy rada ma prawo go ustanowić. Akt prawa miejscowego musi mieścić się w granicach upoważnienia ustawowego.
Odesłanie do przepisu, którego nie było
W § 13 ust. 1 pkt 11 uchwały zamieszczono odwołanie do § 11 ust. 3. Problem polegał na tym, że taka jednostka redakcyjna w uchwale nie występowała.
To błąd możliwy do wykrycia przy sprawdzeniu tekstu przed głosowaniem. Jego znaczenie wykracza jednak poza samą numerację: adresat przepisu zostaje odesłany do regulacji, której nie może odnaleźć.
Wojewoda przywołał orzecznictwo potwierdzające, że błędne odesłania mogą stanowić istotne naruszenie zasad sporządzania planu miejscowego. Także tego uchybienia nie usunięto przed przyjęciem uchwały.
Dwie różne granice tego samego planu
Szczególnie poważna niezgodność dotyczyła dokumentacji cyfrowej. Granica obszaru zapisana w pliku GML nie pokrywała się z granicą przedstawioną w cyfrowej części graficznej w formacie GeoTIFF.
Oznacza to, że dwa obowiązkowe elementy tego samego planu wskazywały różny zasięg przestrzenny. Według organu nadzoru sprzeczność uniemożliwiała ustalenie rzeczywistych granic stosowania uchwały.
Dla mieszkańców i inwestorów podstawową informacją jest przecież to, czy dana nieruchomość znajduje się na obszarze objętym planem. Dokumentacja przyjęta przez radę powinna dawać na to jednoznaczną odpowiedź.
Sprawdzenie plików wymaga wiedzy technicznej. Nie zmienia to jednak faktu, że przed uchwaleniem planu należało zapewnić ich zgodność. Rozstrzygnięcie pokazuje, że kontrola dokumentacji nie zapewniła tego rezultatu.
Czego nie dostrzegła rada?
Z samego rozstrzygnięcia nie wynika, jakie pytania radni zadawali podczas prac nad projektem ani jak przebiegała dyskusja na sesji. Wynika jednak jasno, że rada przyjęła dokument z wadami, których nie usunięto przed głosowaniem.
Nie wychwycono skutecznie ograniczenia ustawowych praw właścicieli przydomowych oczyszczalni, wadliwego ustalenia dotyczącego ochrony przed hałasem, niejasnych nakazów, przekroczenia kompetencji w zakresie środków ochrony roślin, błędnego odesłania oraz sprzecznych granic planu.
To rodzi pytania o jakość przygotowania projektu i jego weryfikacji przed przedstawieniem radzie. Czy radni otrzymali rzetelną ocenę prawną dokumentu? Czy sprawdzono zgodność jego części tekstowej, graficznej i danych cyfrowych? Jakie działania zostaną podjęte, aby podobne uchybienia nie powtórzyły się przy kolejnej uchwale?
Radni nie muszą samodzielnie wykonywać wszystkich analiz specjalistycznych. Odpowiadają jednak za uchwalane prawo i powinni wymagać, aby przedstawiony im projekt był jasny, zgodny z ustawami oraz kompletny. W tym przypadku przyjęty dokument tych wymagań nie spełnił.
Wojewoda stwierdził nieważność uchwały w całości. Rozstrzygnięcie dotyczy konkretnego planu dla części obrębu Nielisz w sąsiedztwie drogi wojewódzkiej nr 837. Gminie przysługuje skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, wnoszona za pośrednictwem wojewody w terminie 30 dni od doręczenia rozstrzygnięcia.
Źródło: rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Lubelskiego z 28 września 2026 r., IF-II.4131.56.2026, Dziennik Urzędowy Województwa Lubelskiego z 2 października 2026 r., poz. 4700.




