P. Czarnek: Ci sami ludzie, którzy chcą wyrugować mowę nienawiści, chcą wyrzucić ze szkół religię, która uczy chrześcijańskiej miłości bliźniego

My tak naprawdę (…) podchodzimy do zwalczania nienawiści i do wprowadzania lekcji o miłości do bliźniego poprzez katechezę w szkole, którą ci ludzie, którzy chcą podobno wyrugować mowę nienawiści poprzez nauczanie w szkole, ci sami ludzie postulują wyrzucenie ze szkół czegoś, co jest świetną podstawą do tego, żeby zwalczać nienawiść w stosunkach międzyludzkich. Tę nienawiść zwalcza lekcja religii, ucząc chrześcijańskiej miłości bliźniego – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam wojewoda lubelski prof. Przemysław Czarnek.

Ludzie, którzy chcą walczyć w mową nienawiści w przestrzeni publicznej, jednocześnie chcą wyrzucenia ze szkół czegoś, co jest świetnym sposobem na walkę z nienawiścią, a więc lekcji religii – zwrócił uwagę prof. Przemysław Czarnek.

– Co najlepiej zwalcza nienawiść w szkołach i dlaczego np. przestępstwa z nienawiści są rzadkością w Polsce w porównaniu do tego, co mamy w krajach Europy Zachodniej? (…) Dlatego że my tak naprawdę – i to bardzo systemowo – podchodzimy do zwalczania nienawiści i do wprowadzania lekcji o miłości do bliźniego poprzez katechezę w szkole, którą ci ludzie, którzy chcą podobno wyrugować mowę nienawiści poprzez nauczanie w szkole, ci sami ludzie postulują wyrzucenie ze szkół czegoś, co jest świetną podstawą do tego, żeby zwalczać nienawiść w stosunkach międzyludzkich. Tę nienawiść zwalcza lekcja religii, ucząc chrześcijańskiej miłości bliźniego – wskazał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Wojewoda lubelski poparł pomysł walki z agresją w języku publicznym, jednak – jak dodał – nie można robić z tego nietolerancji pod przykrywką tolerancji.

– Jestem za tym, żeby zlikwidować agresję w języku publicznym, absolutnie tak, i każdy musi się uderzyć w swoje piersi. Ja też się uderzam w swoje piersi, niekiedy nerwy mi puszczały wówczas, kiedy rzeczywiście słyszałem, że są również jakieś wyzwiska pod moim adresem. Jestem za tym, żeby usunąć pogardę w języku publicznym, tylko nie róbmy nietolerancji pod przykrywką tolerancji albo walki z nienawiścią pod przykrywką mowy nienawiści, bo kłamstwa, które są szerzone, to jest pierwszy stopień mowy nienawiści – zaznaczył.

Obecnie pod przykrywką zwalczania mowy nienawiści próbuje się nienawistnie walczyć z chrześcijaństwem – podkreślił prawnik.

– Pod przykrywką walki o neutralność światopoglądową narzuca się nam ateizm, próbując sprawić, żeby z przestrzeni życia publicznego w ogóle wyeliminować religię – niby pod przykrywką neutralności, której nie ma. Nie – to jest propaganda ateizmu. Pod przykrywką tolerancji wprowadza się absolutne przejawy nietolerancji, bo zabrania nam się krytykować jakiekolwiek zjawiska lewicowe, podczas gdy oni, kiedy krytykują chrześcijaństwo, to już jest to oczywiście w granicach wolności słowa – wyjaśnił.

Prof. Przemysław Czarnek odniósł się do definicji mowy nienawiści według Rady Europy. Zgodnie z tą definicją „mowa nienawiści obejmuje wszelkie formy wypowiedzi, które szerzą, propagują czy usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nienawiści bazujące na nietolerancji m.in.: nietolerancję wyrażającą się w agresywnym nacjonalizmie i etnocentryzmie, dyskryminację i wrogość wobec mniejszości, imigrantów i ludzi o imigranckim pochodzeniu”.

– Jeżeli stwierdzimy, że akty homoseksualne są niemoralne, wykluczają akt życia i jako takie są nie do przyjęcia z punktu widzenia moralności, czyli zacytujemy wprost Katechizm Kościoła Katolickiego, to zgodnie z tą definicją możemy być potraktowani jako ci, którzy szerzą dyskryminację ze względu na orientację seksualną. W tej definicji, zgodnie z tą ostatnią frazą i z takim podejściem do dyskryminacji (…) każde zło jest równe dobru, każda kultura jest równa. (…) Czy kultura wytworzona przez nazistów jest równa kulturze łacińskiej? No nie. To czemu opowiadamy głupoty. Nie ma czegoś takiego, jak równość w sensie prymitywnego egalitaryzmu, bo tu prowadzimy donikąd – ocenił wojewoda lubelski.

W ostatnim czasie pojawił się również pomysł wprowadzenia w polskich szkołach lekcji, które dotyczyć będą walki z mową nienawiści. Gość „Polskiego punktu widzenia” zwrócił uwagę, że nie ma obowiązku uczestnictwa dzieci w tych zajęciach ze względu na fakt, iż nie jest to przedmiot zatwierdzony w podstawie programowej MEN.

– W programach nauczania w szkołach podstawowych publicznych, podobnie jak w szkołach średnich, nie ma tzw. lekcji przeciwko mowie nienawiści. Jeżeli coś nie jest w programie, który jest zatwierdzony przez ministerstwo i który jest podstawą nauczania dzieci w szkole, to nie powinny w ogóle funkcjonować tego typu lekcje. Jeśli już w ogóle, to mogą być wyłącznie dobrowolne. W związku z powyższym, żeby dziecko na tego typu lekcje miało chodzić, to rodzic musi wyrazić na to zgodę. Nie ma innego wyjścia. Najprostszym sposobem jest więc niewyrażanie zgody, a wyrażanie zgody i zachęcanie do tego, żeby chodziły na katechezę, bo tam się uczy mowy miłości. To jest jedyny sposób na zwalczanie nienawiści – powiedział prawnik

źródło: www.radiomaryja.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top